Korony na głowach, kolędy w centrum. Wrocław znów poszedł za Trzema Królami
Nie było pośpiechu ani miejskiego zgiełku. Zamiast tego — kolędy, papierowe korony i tłumy wrocławian. Orszak Trzech Króli po raz kolejny przeszedł przez centrum miasta, zamieniając ulice w miejsce wspólnego świętowania.
W samo południe centrum Wrocławia wypełniło się mieszkańcami, którzy wzięli udział w Orszaku Trzech Króli. Barwny pochód przeszedł głównymi ulicami miasta, przyciągając całe rodziny, seniorów i turystów.
– Przychodzimy co roku. Dzieci na to czekają, a my mamy okazję spędzić czas razem, nie w galerii handlowej, tylko na świeżym powietrzu – mówi pani Anna, mieszkanka Nadodrza, która przyszła na orszak z dwójką dzieci.
Uczestnicy w symbolicznych koronach i ze śpiewnikami w rękach dopełniali marsz, w czasie którego można było zobaczyć krótkie sceny nawiązujące do biblijnej historii Trzech Mędrców. Całości towarzyszył śpiew kolęd, który niósł się przez Rynek i okoliczne ulice.
– Podoba mi się, że to wydarzenie łączy ludzi. Są młodzi, starsi, wierzący i tacy, którzy przyszli po prostu z ciekawości – podkreśla pan Marek, student z Wrocławia.
Organizatorzy zwracają uwagę, że Orszak Trzech Króli to nie tylko wydarzenie religijne, ale również inicjatywa społeczna, która na stałe wpisała się w kalendarz miejskich wydarzeń.
– To jeden z tych dni, kiedy miasto naprawdę jest wspólne – dodaje pani Krystyna, emerytka z Psiego Pola. – Można się zatrzymać, porozmawiać, pośpiewać. Takiego Wrocławia nam potrzeba częściej.
Orszak zakończył się wspólnym kolędowaniem i symbolicznym oddaniem pokłonu Trzem Królom. Dla wielu uczestników był to spokojny, ale ważny akcent na początku nowego roku.
M. Gizeweter








