Helikoptery wylądowały – John Porter prezentuje – Helicopters 45′
Album „Helicopters” trafił na rynek w 1980 roku. Został nagrany ekspresowo – w ciągu trzech dni w grudniu 1979 roku. Wszystkie teksty napisał John Porter, osiem z dziesięciu utworów skomponował samodzielnie John Porter.
Dla polskich fanów rocka pamiętających lata 80. „Helicopters” zespołu Porter Band to święty graal.
Anegdota.
Równo rok temu wrzuciłem na swojego Facebooka relację z Gitarowego Rekordu Świata. Na scenie Antyradia pojawił się John wykonujący tytułowy utwór. Mój znajomy, który wychowywał się na tym albumie stwierdził, że żałuje, że tam go nie było. To jedna z wielu historii, która obrazuje jak ten album zaznaczył się w świadomości słuchaczy. Dzisiaj mieliśmy kolejny dowód.
Kiedy dotarłem na miejsce tuż przed dwudziestą, Sala Gotycka była wypełniona po brzegi, tak samo było na obu balkonach. Jak tylko wyszedł John z zespołem od razu nas zabrał do swojego świata – mocnego, bezkompromisowego, ale też doskonale dopracowanego rocka.
John Porter pokazał niesamowitą dynamikę wokalną, energię. Taką prawdziwą rockową surowość. Usłyszeliśmy cały, zremasterowany w ubiegłym roku album. Nie wszystkie utwory zagrano po kolei. Po „Refill” przeskoczył do przedostatniej kompozycji – „Crazy crazy crazy” i dalej już „żonglowali” kolejnością. Materiał zaprezentowany na koncercie nie składał się jedynie na omawiany album. Były inne utwory Johna, a także covery np. „Johnny B. Goode” Chucka Berry’ego.
Na mnie największe wrażenie zrobił „Garage”. Co tam mieliśmy… dynamika wokalu Johna – taka, że zaraz by zaczął rapować, przedłużenia, zgranie zespołu.
John Porter z zespołem przypomniał nam dzisiaj dlaczego album w czasach swojej świetności cieszył się taką popularnością. Mieliśmy wszystko:
– solówki – od bardziej surowych, po bardziej emocjonalne w przypadku ballad
– popisy basisty
– taniec Johna do solówek
– wspaniały kontakt z publicznością
– okazję do wzruszeń, kontakt z prawdziwymi emocjami przekazywanymi przez Johna.
Jeżeli tak wyglądały koncerty Johna Portera po wydaniu albumu, to na pewno wpłynęło niebagatelnie na popularność wydawnictwa. Znalazłem informacje, z których wynika, że po premierze wydrukowano 146 000 okładek płyty!
Bardzo dziękujemy Johnowi i jego zespołowi.
Wspaniały koncert!
Jakub Wojtowicz
