Gitarowe Święto we Wrocławiu już po raz 24!
Wczoraj ponownie wrocławski Rynek gościł Gitarowy Rekord Świata.
W ramach tego dnia już od lat nie setki, a tysiące gitarzystów grają utwór „Hey Joe” Jimiego Hendrixa – choć kwestia powstania utworu do dziś budzi spory.
W tym roku ponownie chcieli pobić rekord – zeszłoroczny liczył 8122 gitarzystów!
Czy się udało?
Stare Miasto ponownie wypełniło się po brzegi miłośnikami gitary – czyli bardzo szeroko pojętego instrumentu.
Uczestnicy przynieśli nie tylko gitary klasyczne, akustyczne i elektryczne. Jak zwykle widzieliśmy nietypowe efekty ludzkiej kreatywności – na przykład gitarę z metalowej beczki po piwie. W ramach dnia organizowany był „Grand Prix na gitarę z byle czego”. Na scenie pojawił się człowiek z gitarą z… palety.
Gitarowy Rekord Świata przyciąga nie tylko gitarzystów, którzy grają na Rynku. To czas na spotkanie się z wieloma legendami i wirtuozami tego instrumentu. Nie zabrakło stałych bywalców wydarzenia: Jacka Krzaklewskiego, Dariusza Kozakiewicza czy Mieczysława Jureckiego.
W tym roku dołączyli do nich na przykład: Marek Raduli, Wojciech Hoffmann, Jacek Królik, Neil Zaza, Piotr Łukaszewski i wielu innych…
Gitarowy Rekord Świata to niepowtarzalna okazja, żeby zobaczyć tych wszystkich gitarzystów razem na jednej scenie, a podczas bicia rekordu grać wspólnie z nimi!
Na pewno to Święto wielu już zainspirowało do nauki gry!
Całości przewodniczył nieprzerwanie od ponad 20 lat pomysłodawca przedsięwzięcia – gitarzysta i nauczyciel – Leszek Cichoński.
Niestety, w tym roku nie udało się pobić rekordu. Na Rynku grało 7649 gitarzystów. Ale niewiele brakowało!
Praktycznie zawsze, kiedy w jednym roku się nie udaje, w następnym gitarzyści z całego kraju i świata wspólnymi siłami nadrabiają to z dużą nawiązką.
Wspaniałe Święto Muzyki!
Niestety nie obeszło się bez trudności i kontrowersji. W tym roku pierwszy raz od dawna nie odbędzie się Festiwal 3-Majówka, pojawiły się też głosy krytyki w kierunku organizacji Gitarowego Rekordu Świata. Jednak wczoraj ponownie wygrała pasja tych wszystkich ludzi i muzyka.
Do zobaczenia za rok!
Jakub Wojtowicz
