Marian Kasprzyk odszedł :(
W poniedziałek, 2 lutego 2026 roku odszedł od nas Marian Kasprzyk. Zdecydowałem się także tutaj przypomnieć jego sylwetkę.
Złoty Medal na Igrzyskach Olimpijskich w Tokio (1964) – waga półśrednia.
Brązowy Medal na Igrzyskach Olimpijskich w Rzymie (1960) – waga lekkopółśrednia.
Brązowy Medal na Mistrzostwach Europy w Boksie w Belgradzie (1961) – waga lekkopółśrednia.
Marian Kasprzyk należał do złotej trójki bokserów triumfujących na japońskiej ziemi. Poza nim, złoto przywieźli – Józef Grudzień i Jerzy Kulej. Bez wątpienia to był jego największy sukces. To dlatego stał się legendą.
Pochodził z małej wsi – Kołomań w województwie świętokrzyskim. To dzięki jego osiągnięciom, jego legendzie nazwa tej małej miejscowości przestała być anonimowa dla szerszego grona.
Niestety, Marian Kasprzyk już w momencie swoich narodzin musiał zmagać się z trudną rzeczywistością. Przyszedł na świat 22 września 1939 roku. W czasie, kiedy
niepodległość została zagrożona przez Niemców i Sowietów, choć jeszcze walki trwały… Podróż małego Mariana w walizce, głód, bieda, wojenny strach, powrót do rodzinnej wsi (na niezbyt długo). To wszystko, z czym on i jego rodzina musieli się zmierzyć.
Po wojnie rodzina Kasprzyków zamieszkała w Ziębicach na Dolnym Śląsku. Ojciec pana Mariana znalazł tam pracę. Sam pochodzę z Dolnego Śląska. Mogę być dumny, że ktoś taki tyle lat był związany z miejscowością w moim województwie.
Marian Kasprzyk zaczął trenować boks w wieku piętnastu lat. Do boksu zachęcił go jego brat, który trenował w Sosnowcu. To on zaprowadził przyszłego mistrza na pierwszy trening. Młody Kasprzyk był wychowankiem miejscowej „Sparty Ziębice”. Trenował tam pod okiem trenera Józefa Sołdryka do 1958 roku. Następnie w latach 1958-1961 i 1964-1970 w BBTS Bielsko-Biała pod okiem Antoniego Zygmunta. Jego klubowym kolegą był np. Zbigniew Pietrzykowski.
Marian Kasprzyk wyróżniał się agresywnym stylem walki. Potrafił bardzo szybko kontrować i doskakiwać do rywali. Jego szybkość i zwinność sprawiły, że zanim zainteresował się boksem, chciał zostać piłkarzem. Po latach w jednym wywiadzie wspominał, że był nawet lepszym piłkarzem, niż bokserem.
Walczył jako mańkut. Jednak, nominalnie był praworęczny. Tak po prostu zaczął przygodę z boksem jako nastolatek. To też dlatego, w obu rękach miał nokautujące ciosy. Jego styl walki oraz wygląd przypominały ówczesną legendę boksu – Węgra László Pappa. To dlatego nazywany był przez niektórych „Bielskim Pappem”, „Polskim Pappem”, czy „Małym Pappem”.
O karierze Mariana Kasprzyka i jego stylu można pisać godzinami. Jednak, muszę się trochę „ograniczyć”. Na koniec krótko opiszę jego finałową walkę na olimpiadzie w Tokio w 1964 roku. To była dramatyczna walka. Zmierzył się z reprezentantem ZSRR – Ricardasem Tamulisem.
Był to rywal najwyższej klasy. Czujny, potrafił schodzić z linii ciosu, miał większy zasięg ramion, był świetnie wyszkolony technicznie. Argumentem Kasprzyka był przede wszystkim jego nokautujący cios w lewej ręce.
Pierwsza runda była zachowawcza. Rywal trzymał Polaka na dystans. Zadano niewiele ciosów.
Druga runda była podobna. Marian Kasprzyk cały czas próbował przejść do półdystansu.
Walka wyglądała podobnie do połowy trzeciej rundy. Wtedy Kasprzak niebędąc pewnym werdyktu zaryzykował. Wyprowadził bardzo silny lewy. Tamulis go odczuł, zaczął chwiać się na nogach. Polak kontynuował atak. Wygrał decyzją sędziów 4:1.
Co było takiego dramatycznego w tym pojedynku? Walczył w nim z kontuzją. To dlatego długo nie decydował się na atak. Miał opuchniętą prawą rękę. Potem okazało się, że w pierwszej rundzie złamał kciuka. Pomimo kontuzji, okładał także tą ręką rywala. Można tylko sobie wyobrazić, z jakim bólem musiał się zmagać.
Marian Kasprzyk zakończył karierę w 1974 roku. Niestety, w ostatnich latach kariery poniósł wiele porażek. Po zakończeniu kariery został trenerem. Trenował m.in. w Górniku Pszów, Górniku Knurów, czy w GKS Jastrzębie.
Na koniec…
Uważny czytelnik zapyta. Dlaczego Marian Kasprzyk nie trenował w latach 1961-1964? Jego kariera to niestety nie tylko sukcesy. Wyraźnie w pewnych momentach swojego życia miał pecha. Pod koniec czerwca 1961 roku w jednej z kawiarni został zaatakowany przez agresywnego funkcjonariusza MO i jego kolegów. Marian Kasprzyk poradził sobie z agresorami. Milicjant nie wyciągnął lekcji z sytuacji. Wykorzystał on swoją pozycję i doniósł na boksera. W efekcie, Marian Kasprzyk został wówczas dożywotnio zdyskwalifikowany i aresztowany. Jak historia pokazała, na szczęście później wrócił.
Marian Kasprzyk, były mistrz olimpijski zmarł w wieku 86 lat.
Jakub Wojtowicz

