𝗟𝗲𝗰𝗵 𝘄𝘆𝘀𝗼𝗸𝗼𝗽𝗿𝗼𝗰𝗲𝗻𝘁𝗼𝘄𝘆
Spotkanie 25. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy Zagłębiem Lubin a Lechem Poznań zapowiadało się jako jeden z najważniejszych meczów sezonu. Było to starcie dwóch drużyn znajdujących się na samym szczycie tabeli. Zwycięstwo dla Zagłębia dawałoby Miedziowym aż sześciopunktową przewagę nad drugą w tabeli Jagiellonią Białystok. Z kolei wygrana Lecha Poznań – po wcześniejszej porażce Jagiellonii z Piastem Gliwice – pozwoliłaby Koziołkom zrównać się punktami z drużyną z Lubina.
𝗦𝘁𝗮𝗱𝗶𝗼𝗻 𝘄𝘆𝗽𝗲ł𝗻𝗶𝗼𝗻𝘆 𝗽𝗼 𝗯𝗿𝘇𝗲𝗴𝗶
Już na długo przed pierwszym gwizdkiem było wiadomo, że atmosfera będzie wyjątkowa. Stadion w Lubinie wypełnił się po brzegi – na trybunach zasiadło około 16 tysięcy kibiców. Na mecz przyjechała bardzo liczna grupa fanów z Poznania, dla których otwarto specjalne sektory. Również kibice Miedziowych dopisali, tworząc znakomitą frekwencję. Parkingi wokół stadionu były całkowicie zapełnione, co tylko potwierdzało, jak wielkie zainteresowanie budził ten pojedynek.
Mecze przyjaźni w Lubinie od lat charakteryzują się wysoką frekwencją i nie inaczej było tym razem. Na trybunach panowała przyjacielska atmosfera, jednak wszyscy wiedzieli, że na murawie nikt nie zamierza odpuszczać.
𝗦𝘇𝘆𝗯𝗸𝗶 𝗰𝗶𝗼𝘀
Pierwsza połowa rozpoczęła się bardzo dynamicznie. Już w 7. minucie spotkania przyjezdni objęli prowadzenie. Po dobrze przeprowadzonej akcji piłkę do siatki skierował Mikael Ishak, dając Lechowi Poznań szybkie prowadzenie.
W kolejnych minutach to właśnie goście mieli wyraźną przewagę. Dłużej utrzymywali się przy piłce, częściej oddawali strzały w światło bramki, a gra w wielu momentach toczyła się pod polem karnym Jasmina Buricia, bramkarza Zagłębia Lubin. Miedziowi starali się odpowiadać kontratakami, jednak do przerwy wynik nie uległ zmianie.
𝗥𝗲𝗮𝗸𝗰𝗷𝗮 𝗠𝗶𝗲𝗱𝘇𝗶𝗼𝘄𝘆𝗰𝗵 𝗽𝗼 𝗽𝗿𝘇𝗲𝗿𝘄𝗶𝗲
W przerwie trener Zagłębia, Leszek Ojrzyński, z pewnością przekazał swoim zawodnikom konkretne wskazówki. W drugiej połowie gospodarze wyszli na boisko zdecydowanie bardziej zmotywowani i zaczęli grać z Lechem jak równy z równym.
Zagłębie coraz częściej zagrażało bramce strzeżonej przez Bartosza Mrozka, a ich akcje ofensywne były coraz groźniejsze. Miedziowi próbowali doprowadzić do wyrównania i momentami zamykali rywali na ich połowie, jednak mimo kilku dobrych sytuacji nie zdołali pokonać bramkarza gości.
𝗟𝗲𝗰𝗵 𝘄𝘆𝗴𝗿𝘆𝘄𝗮, 𝗹𝗶𝗱𝗲𝗿 𝗽𝗼𝘇𝗼𝘀𝘁𝗮𝗷𝗲 𝘄 𝗟𝘂𝗯𝗶𝗻𝗶𝗲
Ostatecznie spotkanie zakończyło się zwycięstwem Lecha Poznań 1:0. Mimo porażki Zagłębie Lubin utrzymało pozycję lidera tabeli dzięki lepszemu bilansowi bramkowemu, natomiast Lech awansował na drugie miejsce i zrównał się punktami z Miedziowymi.
Jedno jest pewne – walka o mistrzostwo Polski w tym sezonie zapowiada się niezwykle emocjonująco.
Paweł Skuza
















































