Polki przejmują parkiet! Ślęza Wrocław o krok od półfinału (80:57)

Drugi mecz ćwierćfinału play-off Orlen Basket Ligi Kobiet pomiędzy Ślęzą Wrocław a Katarzynkami Toruń. Wrocławianki przystępowały do spotkania po pewnym zwycięstwie w pierwszym meczu (88:70), ale jeszcze przed pierwszym gwizdkiem kibice otrzymali znakomitą wiadomość – juniorki Ślęzy triumfowały w turnieju Final Four w Gdańsku! To ogromny sygnał, że przyszłość kobiecej koszykówki we Wrocławiu rysuje się w jasnych barwach.
𝐏𝐢𝐞𝐫𝐰𝐬𝐳𝐚 𝐤𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚: 𝐤𝐨𝐧𝐜𝐞𝐫𝐭 Ś𝐥ę𝐳𝐲
Od pierwszych minut Ślęza narzuciła swój rytm gry. Trafienia spadały jedno po drugim – świetnie rozpoczęły Kraker i Digna Strautmanne, a gospodynie błyskawicznie zaczęły budować przewagę. Piękna, zespołowa gra i wysoka skuteczność sprawiły, że torunianki miały ogromne problemy z nadążeniem za tempem meczu.
Z ławki weszła Aleksandra Zięmborska i natychmiast zaznaczyła swoją obecność – szybkie punkty i energia, która tylko napędziła Ślęzę. Po pierwszej kwarcie wrocławianki miały wyraźną kontrolę nad spotkaniem, a liderką punktową była znakomicie dysponowana Digna Strautmanne.
𝐃𝐫𝐮𝐠𝐚 𝐤𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚: 𝐩𝐨𝐰𝐫ó𝐭 𝐓𝐨𝐫𝐮𝐧𝐢𝐚
Druga odsłona przyniosła zupełnie inny obraz gry. Katarzynki zaczęły trafiać, poprawiły defensywę i systematycznie odrabiały straty. Nieskuteczna obrona Ślęzy i skuteczny atak torunianek sprawiły, że z dużej przewagi pozostały jedynie dwa punkty. Do przerwy było 39:37 dla Ślęzy, co zapowiadało ogromne emocje w drugiej połowie.
W ekipie z Torunia ciężar gry wzięły na siebie Preihs, Stefańczyk i Johnson, które napędzały ofensywę swojego zespołu.
𝐓𝐫𝐳𝐞𝐜𝐢𝐚 𝐤𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚: 𝐨𝐝𝐩𝐨𝐰𝐢𝐞𝐝ź 𝐥𝐢𝐝𝐞𝐫𝐚
Po przerwie Ślęza pokazała charakter. Choć torunianki nadal naciskały, wrocławianki stopniowo odzyskiwały kontrolę nad meczem. Bardzo dobre zawody po obu stronach parkietu rozgrywały Zuzanna Kulińska, Digną Strautmanne oraz Ola Mielnicka.
Ślęza wyraźnie odskoczyła i znów zaczęła kontrolować przebieg spotkania. Torunianki miały problemy z organizacją akcji, często kończąc je stratami lub nieudanymi próbami rzutów.
𝐂𝐳𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚 𝐤𝐰𝐚𝐫𝐭𝐚: 𝐤𝐨𝐧𝐭𝐫𝐨𝐥𝐚 𝐢 𝐰𝐲𝐣ą𝐭𝐤𝐨𝐰𝐲 𝐦𝐨𝐦𝐞𝐧𝐭
Ostatnia kwarta to już konsekwentne powiększanie przewagi przez Ślęzę. Na parkiecie pojawiła się młoda Zuzanna Wołowiec, notując swój debiut, co było kolejnym pozytywnym akcentem dla gospodarzy.
Na 1:45 przed końcem meczu kibice byli świadkami wyjątkowej sytuacji – na parkiecie w obu zespołach grały wyłącznie Polki. To piękny obraz i dowód na rozwój krajowych zawodniczek.
𝗠𝗩𝗣 𝗶 𝘀𝘁𝗮𝘁𝘆𝘀𝘁𝘆𝗸𝗶
Ślęza Wrocław ostatecznie wygrała pewnie, a gorąco było właściwie tylko w drugiej kwarcie. Najwięcej punktów dla wrocławianek zdobyła Digna Strautmanne (20), a Zuzanna Kulińska i Ola Mielnicka dołożyły po 13 punktów.
Nową tradycją jest wybór MVP meczu – wyróżnienie trafiło do Zuzanny Kulińskiej, która rozegrała bardzo solidne spotkanie. Nagrodę wręczył sam Maciej Zieliński.
𝐂𝐨 𝐝𝐚𝐥𝐞𝐣?
Ślęza prowadzi 2:0 w serii i jest o krok od awansu do półfinału. Teraz rywalizacja przenosi się do Torunia. Czy Katarzynki zdołają wrócić do gry, czy Ślęza postawi kropkę nad „i”? Jedno jest pewne – emocji nie zabraknie.
Paweł Skuza
