𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢 – to on będzie naszym i Waszym gościem!
𝐉𝐚𝐤𝐮𝐛 𝐖𝐨𝐣𝐭𝐨𝐰𝐢𝐜𝐳: Na jesień planuje Pan wydanie drugiego albumu solowego. Do tej pory ukazały się cztery single. Skąd pomysł na takie promowanie nowego wydawnictwa?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: W zasadzie, to nie było planowane. Po pandemii kompletnie zmieniły się realia wydawnictw i całej fonografii. Obecnie płyta wieńczy cały okres promocyjny. Wcześniej pojawiał się pierwszy singiel, a potem od razu płyta i dopiero później kolejne single. Dlatego wszystko jest tak rozłożone w czasie. Szukałem też odpowiedniej, interesującej mnie formuły wydania płyty. Zależało mi na tym, żeby oprócz platform streamingowych, które są dzisiaj wszechobecne i skierowane głównie do młodszej części publiczności, płyta pojawiła się też w formie fizycznej – na winylu oraz na płycie CD. Ludzie wychodzący z koncertu chcą mieć pamiątkę. To dlatego to wszystko tyle trwało, ale jesteśmy na odpowiednim kursie. Właśnie trwa promocja kolejnego singla – „Niedorośli”, a już 17 kwietnia ukaże się piosenka „Siódme Życie”, tytułowa piosenka z płyty.
𝐉𝐖: Do singla „Niedorośli” zaraz wrócimy. Takie wydawanie albumu singlami trochę przypomina podejście Erica Claptona, który podobnie zrobił przy swoim ostatnim albumie – „Meanwhile”. Czy może jakaś inspiracja?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Myślę, że nie, ale skoro tak Pan mówi, to ja się bardzo cieszę, że taka tendencja jest i oddycham z ulgą, że to są dobre wzorce (śmiech).
𝐉𝐖: Tak w ramach dygresji, idę na koncert Erica Claptona, który odbędzie się 29 kwietnia. Pan też chodzi na koncerty?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Tak dopytam. A gdzie Eric Clapton gra 29 kwietnia? Przepraszam, bo umknęło mi…
𝐉𝐖: W Tauron Arenie.
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: O, proszę bardzo… To może i ja się wybiorę, bo nie gram tego dnia. To dziękuję za informację. Tak, tak, chodzę na koncerty, kiedy pozwala mi czas. Przy tym też obserwuję, co się dzieje w świecie (śmiech).
𝐉𝐖: Przejdźmy do singla. Tekst do utworu „Niedorośli” napisała Katarzyna Figaj z zespołu BAiKA. Jak narodziła się współpraca?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Współpraca z Kasią, która zaowocowała tekstem „Niedorośli” zaczęła się za pośrednictwem mojego przyjaciela, gitarzysty oraz współkompozytora – Jarka Chilkiewicza. Znają się ze sceny goleniowsko-szczecińskiej, z którą również Kasia jest związana. Pisanie tekstu nie należało do łatwych, bo piosenka jest krótka, a mnie zależało, żeby miała głębsze znaczenie. Dlatego, trochę dłużej nad tym pracowaliśmy, chcieliśmy się przy tym lepiej poznać. To były długie rozmowy. Poprosiłem Kasię, żeby tekst dotyczył przewrotności ludzkiej natury. Mam nadzieję, że to się udało.
𝐉𝐖: No, myślę, że tak, ale to niech ocenią fani… A jaki to będzie album? Czy fani dostaną coś całkowicie nowego, czy będą nawiązania do wcześniejszych albumów?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Te cztery dotychczasowe single różnią się od siebie, więc mamy już pewien przekrój. Oczywiście, będą rzeczy zaskakujące jak utwór „Tu będzie bal” czy „Cisza przed burzą”, które skierowane są w nieco inną stronę, niż dotychczasowe moje kompozycje. Będą też utwory wywodzące się z moich muzycznych korzeni – z rocka, hard rocka. Będzie ponadto niespodzianka – współpraca z zachodnim muzykiem, zza „wielkiej wody”. Mam nadzieję, że przede wszystkim płyta spodoba się moim fanom, których bardzo szanuję i mam do nich wielkie zaufanie. A być może płyta odbije się gdzieś jeszcze szerszym echem…
𝐉𝐖: No, my też wszyscy mamy taką nadzieję. W ramach trasy „Próba Generalna”, fani zapoznają się z nowymi piosenkami. Co przemawiało za tym pomysłem? Dlaczego zdecydował się Pan na takie kameralne koncerty?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: To znaczy, to nie są kameralne koncerty, one mają charakter kameralny. Zależało mi, żeby ten kontakt z publicznością był w jakiś sposób intymny. Ale na pewno to nie są kameralne koncerty. Mylić może formuła akustyczna – ona pozwala ukazać wszystkie niuanse muzyczne i aranżacyjne, ponadto daje czysty przekaz dla publiczności. To jest bardzo ważne przy graniu nieznanych utworów, na które się zdecydowałem. To już trzecia trasa z rzędu, niemal rok po roku i zależy mi, żeby każda była inna, aby osoby przychodzące cyklicznie nie miały wrażenia powtarzalności. W tym roku tuż przed premierą chcieliśmy pokazać większą część nowego materiału. To dlatego te koncerty są tak skonstruowane. Szczerze mówiąc, miałem pewne obawy, czy publiczność nie będzie wychodzić w środku koncertu. Jednak fani lubią znane utwory, ale chwała Bogu nie wychodzą, co mnie bardzo cieszy.
𝐉𝐖: Był Pan też jurorem w The Voice of Poland i w The Voice Senior. Czego Pana nauczyły te doświadczenia?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Nie tyle byłem jurorem, co trenerem. Formuła programów The Voice… of Poland, Senior, Kids polega na tym, że trener wybiera sobie drużynę, którą będzie prowadził. Oczywiście, każdą sobie chwalę, ale najwięcej nauczył mnie udział w The Voice Senior, gdzie miałem okazję zetknąć się z ludźmi, którzy mimo metrykalnego wieku, nadal są młodzi. To pokazuje, że wiek to czasem tylko liczba.
𝐉𝐖: To też pokazuje, choć w nieco innym kontekście niedawny singiel „Latarnik”, w którym śpiewa Pan o takim przełamywaniu swoich barier. Chyba to Panu bliskie…
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Tak, tak, choć utwór „Latarnik” ma trochę głębszy przekaz. Właśnie, ten utwór leżał w szufladzie kilkanaście lat. To pokazuje, że utwory czasem muszą swoje „odleżeć”, żeby doczekać swojego czasu.
𝐉𝐖: Trasa „Próba Generalna” dobiega końca. Co przede wszystkim Pan zapamięta z tej trasy? Czego dowiedział się Pan o sobie i o swoich fanach?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Przede wszystkim zapamiętam wspaniałe chwile spędzone z życzliwą publicznością, do której mam wzajemne zaufanie. To jest więź, za którą każdego roku tęsknię i z największą przyjemnością ruszam w kolejną trasę. Zapamiętam wspaniałą atmosferę. Nie ma koncertu, który wspominałbym źle – choć każdy z nich jest oczywiście inny. Wszystko zależy od publiczności. Na jednych koncertach jest bardziej żywiołowo, na innych publiczność jest bardziej skupiona. Mimo podobnego materiału, koncerty różnią się energetycznie. Natomiast, mam same miłe wspomnienia i bardzo doceniam fakt, że można znów grać koncerty. Bardzo za tym tęskniłem w czasie pandemii i na pewno nie tylko ja.
𝐉𝐖: No tak, pandemia bardzo dużo pokrzyżowała w branży muzycznej. Czy podczas nagrywania najnowszych singli udało się zgromadzić takie, które nie ukażą się na nadchodzącym albumie? Takie utwory „do szuflady”?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Oczywiście, to zawsze tak jest, że dużo jest nowych pomysłów. Nie mam stałego klucza doboru piosenek na płytę, odbywa się to u mnie bardzo intuicyjnie. To dowód na to, że każda piosenka ma swój czas. Pomysły cały czas są w szufladzie, ale przy nowej płycie nie otwieram ich i nie wyciągam po kolei tak, jak przysłowiowego królika z kapelusza i już mam kolejną płytę. To tak nie wygląda. My się po prostu zmieniamy jako ludzie, a wraz z nami muzyka. Wszystko dzieje się w swoim czasie.
𝐉𝐖: Niedawno mówił Pan w wywiadzie w Dzień dobry TVN, że będzie się Pan szykował do przyszłorocznego jubileuszu 30-lecia pracy artystycznej. Może Pan coś zdradzić z tych planów?
𝐏𝐢𝐨𝐭𝐫 𝐂𝐮𝐠𝐨𝐰𝐬𝐤𝐢: Przyznam, że jeszcze nie miałem czasu, żeby się nad tym zastanowić. Na razie kończymy trasę i na tym jestem skupiony. Natychmiast po tym będę myślał, co tu zrobić ciekawego, żeby publiczność przyszła znowu. „Jubileusz” to huczne słowo. To, że za rok trzydziestolecie uświadomił mi mój menadżer. Mówił „Słuchaj, czy to nie jest tak, że w przyszłym roku obchodzisz jakieś trzydziestolecie?”, ja na to „Co ty w ogóle do mnie mówisz? Jakie trzydziestolecie? Ja?” Okazało się, że faktycznie w 1997 roku założyliśmy z bratem – Wojtkiem zespół. W przyszłym roku będzie 30-lecie pracy zawodowej – ja to tak nazywam. Co będzie na koncertach jubileuszowych? Jeszcze nie wiem. Na pewno zależy mi, żeby zaprosić muzyków i ludzi, z którymi przez lata się spotkałem, z którymi grałem, ale w jakim to będzie wymiarze – tego jeszcze nie wiem.
Rozmawiał 𝐉𝐚𝐤𝐮𝐛 𝐖𝐨𝐣𝐭𝐨𝐰𝐢𝐜𝐳
