KulturaNews

Portofino w klubie Firlej!

Wczorajszy dzień – piątek 13 dla klubu Firlej wcale nie był pechowy. Publiczność tam zgromadzona miała to szczęście i zaszczyt wysłuchać koncertu Małgorzaty Kozłowskiej.

Jest to wokalistka z perfekcyjną dykcją (co jest normalne u aktorki dubbingowej), niesamowitą skalą głosu, z umiejętnością kompresji dźwięku. Nie ma żadnej różnicy, czy śpiewa bardzo wysoko, czy bardzo nisko. I tu, i tu można zrozumieć każde słowo, jego moc. Doskonale wie, co chce przekazać. Wybór idealny do oddania zróżnicowanego charakteru piosenek pozostawionych przez Agnieszkę Osiecką.

Na tym koncercie było miejsce na wszystko:

– na przedwalentynkowe miłosne poruszenie.

– na śmiech.

– na zachwyt nad umiejętnościami występujących muzyków (taka sztuka dla sztuki).

– na nostalgię.

To wszystko umożliwił szeroki repertuar i zróżnicowany przekaz piosenek, które wyszły spod pióra Osieckiej. Małgorzata Kozłowska jak przystało na profesjonalną aktorkę, osobę, która (można powiedzieć) ma zapisaną kulturę w swoim DNA znakomicie wywiązała się ze swojej roli. Niesamowity był ponadto kontakt z publicznością. Osoby przybyłe na koncert to nie tylko byli słuchacze i obserwatorzy „spektaklu”. Oni byli jego integralną częścią.

Towarzyszyła jej dwójka wspaniałych muzyków – Jacek Kita (klawisze) oraz Bartek Alber (gitara). Bartek Alber jest synem Grażyny Alber. To dla tej wokalistki Agnieszka Osiecka napisała m.in. „Nad Warszawą”. Muzycy wcale nie byli przypadkowi. Każdy z nich już wcześniej był powiązany z twórczością Osieckiej. To po prostu musiało się udać!

W ten walentynkowy dzień muszę przyznać. Wczoraj zostaliśmy wspaniale i z klasą wprowadzeni w jego nastrój. Na ten dzień polecam utwór przewodni koncertu „Miłość w Portofino” w wykonaniu właśnie Małgorzaty Kozłowskiej (oryg. Sława Przybylska).

Dziękujemy organizatorowi – Strefa Kultury Wrocław

Jakub Wojtowicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *