Teatr Muzyczny Capitol zapłonął!
Małgorzata Ostrowska nie zwalnia tempa!
Czas przeżyć to jeszcze raz! Jeszcze raz zmierzyć się z siłą tej muzyki! ![]()
Małgorzata Ostrowska dysponuje niesamowitym, wysokim głosem
Ta dykcja, siła w głosie, przedłużenia, screamy. Zupełnie bez zarzutu, wszystko perfekcyjne! Posiada ponadto świetny, zgrany zespół. Jednym z jego członków jest jej syn – gitarzysta Dominik Ostrowski.
Ten prawdziwy festiwal rockowego zapędzenia zaczął się od klasyków zespołu Lombard z pierwszej połowy lat 80. „Droga Pani z TV”, „Znowu Radio”, czy „Taniec pingwina na szkle”. Tym zostaliśmy powitani.
Koncert stanowił prawdziwy przegląd twórczości Małgorzaty Ostrowskiej z różnych lat. Pojawiły się również nowsze utwory, w tym z ostatniej płyty i jeden premierowy. Ostrowska spokojnie prowadziła nas chronologicznie przez kolejne lata kariery solowej. Regularnie przeplatała setlistę klasykami z czasów występów w zespole Lombard. Nie zabrakło obowiązkowych utworów:
– „Szklana pogoda”
– „Gołębi puch”
– „Mister of America” – nawiasem mówiąc, to cover utworu Steve’a Thomsona – „Driving in America”
– „Meluzyna” – po latach utwór okazał się najpopularniejszym w dorobku Ostrowskiej.
Naprawdę genialne przeżycie! ![]()
W czasie koncertu pokazywano materiały archiwalne z kariery naszej bohaterki. Zapisy z koncertów oraz wywiady, które nasz „Bursztynowy słowik” (określenie jednego z dziennikarzy) udzielił w czasie swojej 45-letniej kariery. Wspomniano krótko o działalności społecznej. Przypomniano o wspieraniu przez Ostrowską Ukrainy oraz mniejszości seksualnych.
To naprawdę ciepła i żywa osoba zagrzewająca publiczność do wspólnej zabawy: „Jeden warunek, chcemy, żebyście wszyscy razem z nami wyli”. Niech ten cytat powie wszystko.
Wierzę w deklarację, że spotkamy się na 50-leciu. Tej kobiety nic nie zatrzyma!
Jakub Wojtowicz

