„Moore plays Moore”
Dzisiaj w Starym Klasztorze przypomnieliśmy sobie klasyki jednego z najbardziej szanowanych blues-rockowych gitarzystów w historii – Gary’ego Moore’a.
Nazwa koncertu nieprzypadkowa, w zespole gra syn muzyka – Jack Moore. Jeszcze za życia ojca grywał z nim gościnnie podczas wielu koncertów i festiwali.
Cały zespół składa się ze wspaniałych muzyków:
Łukasz Gorczyca – basista znany ze współpracy z wieloma polskimi i zagranicznymi gigantami bluesa i nie tylko…
Tomek Dominik – perkusista znany ze współpracy m.in. z Renatą Przemyk czy z zespołem Pudelsi.
Bogdan Topolski – od lat związany z suwalską sceną. Dyrektor artystyczny Suwałki Blues Festival. Znany m.in. z gry w Blues Fields.
Szymon Pejski – utalentowany wokalista znany publiczności z szóstej edycji „Mam talent”. Znany z wielu muzycznych projektów – zespołu SteamLove czy ze ścieżek dźwiękowych do różnych filmów.
Jak można było się spodziewać, dominującym albumem na koncercie był ten najbardziej znany – „Still Got the Blues”. Stanowił o prawie połowę setlisty.
Poza utworami Gary’ego pojawiły się kompozycje Thin Lizzy – to w tym zespole zaczynał legendarny gitarzysta. Po odejściu jego relacja z członkami irlandzkiej legendy przetrwała. Na wspominanej wyżej płycie grał Brian Downey – perkusista Thin Lizzy.
Naprawdę świetny koncert – Jack i Bogdan wymieniali się solówkami, wokalista angażował publiczność, wspaniałe wyciągał góry – zwłaszcza w utworze „Where Are You Now”. Bardzo zgrany zespół.
Publiczność była bardzo zaangażowana. Koncert cieszył się dużą popularnością – ledwo się pomieściliśmy. Dostaliśmy wspaniałe zakończenie w postaci „Whisky in the Jar”. To już tradycyjna irlandzka piosenka ludowa. Zespół mocno inspirował się wersją Thin Lizzy. Dla przypomnienia, potem swoją wersję nagrała Metallica.
Jest jednak jeden zarzut i to niekoniecznie do zespołu… nagłośnienie. To wpływało na odbiór. W wielu utworach trudno było zrozumieć wokalistę. Ktoś, kto nie zna dobrze dyskografii Gary’ego Moore’a miałby problem. To jednak nie zepsuło show.
Projekt ten okazał się sporym sukcesem. Zespół bowiem gra nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Przed nimi koncerty w Czechach.
Dziękujemy Wrockfest oraz Staremu Klasztorowi za organizację koncertu.
Ponadto, dziękujemy całemu zespołowi i wszystkim, którzy przyszli. Bez Was nie miałoby to sensu.
Jakub Wojtowicz
