Juniorzy robią różnicę – GKM Grudziądz lepszy od Sparty Wrocław 48:42
26 kwietnia stadion żużlowy w Grudziądzu był areną solidnego starcia w ramach PGE Ekstraligi. GKM Grudziądz pokonał Betard Sparta Wrocław 48:42, a kluczem do sukcesu gospodarzy okazali się… juniorzy. Kevin Małkiewicz oraz Bastian Pedersen – bratanek wielokrotnego mistrza świata Nickiego Pedersena pokazali się z bardzo dobrej strony. Młodzi zawodnicy GKM-u jechali odważnie, skutecznie i bez kompleksów, dokładając bezcenne punkty do dorobku drużyny. To właśnie ich postawa nadała ton całemu spotkaniu i pozwoliła gospodarzom kontrolować jego przebieg.
Sparta goniła, ale dogonić nie mogła
Zawodnicy Betard Sparta Wrocław mieli wyraźne problemy z dopasowaniem się do warunków torowych i przez większość spotkania brakowało im skutecznej reakcji taktycznej na rozpędzonych gospodarzy. Choć po 12. biegu wrocławianie zdołali znacząco zmniejszyć straty i przegrywali już tylko dwoma punktami, nadzieja na odwrócenie losów meczu szybko została rozwiana. W 13. wyścigu GKM Grudziądz odpowiedział zdecydowanym zwycięstwem 5:1, a w biegach nominowanych nie pozwolił rywalom zbliżyć się do siebie, pewnie dowożąc wygraną do końca spotkania.
Bewley i Kowalski poniżej oczekiwań – co się stało po świetnym meczu w Gorzowie?
Szczególnie widoczny był słabszy występ Dana Bewleya oraz Bartłomieja Kowalskiego, który jeszcze niedawno błyszczał w Gorzowie. Po tamtym spotkaniu oczekiwania wobec zawodnika U24 były duże, jednak w Grudziądzu wyraźnie zabrakło jego punktów – nie zdołał zapisać na swoim koncie ani jednego „oczka”.
Bewley z kolei sprawiał wrażenie zawodnika, który nie do końca czuje sprzęt i warunki torowe. Od początku brakowało mu pewności w jeździe, a jego występy nie miały dynamiki i skuteczności.
14. bieg ozdobą meczu – mniej mijanek, ale więcej jakości niż w Gorzowie
Choć całe spotkanie nie obfitowało w dużą liczbę wyprzedzeń, nie brakowało w nim emocjonujących momentów. Najlepszym z nich był bez wątpienia 14. bieg – dynamiczny, pełen walki na torze i trzymający w napięciu aż do samej mety.
W ogólnym rozrachunku mijanek nie było wiele, jednak rywalizacja stała na wyższym poziomie niż w niedawnym meczu w Gorzowie, a kluczowe akcje dostarczyły kibicom sporo sportowych emocji.
Stadion, który żyje – kapitalna atmosfera na pierwszym łuku i przeciwległej prostej
To, co działo się na trybunach, zasługuje na ogromne uznanie. Szczególnie pierwszy łuk i przeciwległa prosta tworzyły niesamowity klimat głośny doping, ciągłe zaangażowanie i energia, która niosła zawodników. Kibice w Grudziądzu pokazali klasę z tak wspaniałymi ludźmi można by spokojnie obejrzeć jeszcze trzy mecze z rzędu.
Kibice na medal – Grudziądz i Wrocław pokazali, jak wspiera się swoje drużyny
Na uwagę zasługuje również obecność licznej grupy fanów z Wrocławia. Mimo niedzieli i późnej godziny, przyjezdni kibice głośno wspierali Betard Spartę Wrocław, tworząc świetne widowisko także na trybunach. Był to prawdziwy pokaz żużlowej kultury i pasji z obu stron.
GKM dowozi zwycięstwo – kontrola i skuteczność gospodarzy
Ostatecznie GKM Grudziądz utrzymał przewagę i zasłużenie wygrał 48:42. Gospodarze byli bardziej konsekwentni, lepiej dopasowani do toru i skuteczniejsi w kluczowych momentach. To zwycięstwo może mieć duże znaczenie w kontekście dalszej części sezonu.
Co dalej? Grand Prix w Landshut i hit kolejki we Wrocławiu
Przed kibicami kolejne wielkie emocje. Już 2 maja inauguracja cyklu Grand Prix w niemieckim Landshut. Dzień później hit kolejki PGE Ekstraligi – na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu Betard Sparta Wrocław zmierzy się z beniaminkiem i najbardziej utytułowanym klubem w Polsce, Unią Leszno. Bilety na to spotkanie rozeszły się błyskawicznie, a emocje są gwarantowane.
Jedno jest pewne – jeśli kolejne mecze będą miały choć część klimatu z Grudziądza, sezon zapowiada się znakomicie.
Paweł Skuza
